Zimowanie motocykla

Awatar użytkownika
Miron
Administrator
Posty: 5004
Rejestracja: sobota 11 lut 2012, 12:57
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Zimowanie motocykla

Postautor: Miron » niedziela 29 sty 2017, 18:16

Co prawda dla wielu sezon motocyklowy trwa w najlepsze, lecz coraz mniejsza liczba jednośladów na drogach i ulicach zwiastuje nieuchronne nadejście snu zimowego dla naszych pupili. Jak przygotować motocykl do tej często wielomiesięcznej przerwy w użytkowaniu? Co zrobić, aby motocykl odpalił wiosną na dotyk?

Wbrew pozorom odpowiedzi na powyższe pytania nie są ani skomplikowane, ani specjalnie odkrywcze. Co więcej chwila czasu poświęcona na przygotowanie pupila do zimowego snu z nawiązką zaprocentuje w pierwsze ciepłe wiosenne dni. Nie będziemy tutaj mówili o starych obyczajach, zalewaniu cylindrów olejem i temu podobnych procedurach. Skupiamy się na współczesnych, nowoczesnych motocyklach, które większość z nas posiada w swoich garażach.

Silnik

Zapewne wielu z was będzie zaskoczonych, dlaczego przygotowanie motocykla do zimowania zaczynamy od wzięcia pod lupę jednostki napędowej. Otóż stara szkoła mechaników motocyklowych twierdzi, że serwis maszyny, w tym wymianę oleju najlepiej zrobić właśnie przed przerwą zimową. Silnikowy olej motocyklowy w czasie swojej pracy gromadzi w sobie zarówno substancje będące wynikiem jego mechanicznego zużycia (opiłki), jak też agresywne produkty spalania paliwa i oleju silnikowego. Stojący w silniku przepracowany olej oddziałuje agresywnie na uszczelki, a wytrącające się po długim bezruchu osady mogą mieć negatywny wpływ na pracę jednostki napędowej.

Ta szkoła jest dziś kwestionowana przez specjalistów podkreślających, że współczesne wyrafinowane oleje oraz bardzo skuteczne filtry zapobiegają problemom z jakimi borykali się nasi dziadkowie. Pozostają natomiast bardziej przyziemne argumenty przemawiające za jesiennym serwisem. Mówiąc wprost w serwisach jest pusto, ceny są lepsze, a na wiosnę od razu można jeździć, a nie zaklepywać sobie miejsce w kolejce do mechanika.

Mycie

Teraz można przejść do dokładnego umycia motocykla. Dziś jest to o tyle proste, że w większości miast bez problemu znaleźć można myjki ciśnieniowe, przy pomocy których bez rysowania lakieru domyć możemy każdy pojazd. Co prawda dysponują one programami myjącymi, pozwalającymi umyć pojazd detergentem, niemniej jednak w przypadku motocykli może okazać się to niewystarczające. Kawałki gumy, asfaltu i przede wszystkim rozrzucany przez łańcuch smar potrafią skutecznie zabrudzić trudno dostępne powierzchnie. Dlatego też aby nie zniszczyć powierzchni, tudzież lakieru mozolnym szorowaniem, warto zastosować chemiczne preparaty do czyszczenia motocykli. Po spryskaniu nimi całego pojazdu należy odczekać czas zalecany przez ich producenta, zazwyczaj kilka minut. Wtedy wystarczy porządne spłukanie myjką ciśnieniową… i gotowe. Jedna istotna uwaga - mycie lancą należy wykonać z głową, bez kierowania strumienia bezpośrednio na chłodnice, łożyska, łańcuch, czy też instalację elektryczną. Siła wody pod ciśnieniem potrafi także oderwać naklejki, a w skrajnych przypadkach nawet oderwać lakier od owiewek.

Jeśli nie macie dostępu do myjki, najlepiej posłużyć się bieżącą wodą po wcześniejszym potraktowaniu maszyny preparatem czyszczącym.

Po myciu dobrze jest motocykl uruchomić i rozgrzać, tak aby woda odparowała z zakamarków konstrukcji. Dysponując sprężarką można skutecznie osuszyć motocykl sprężonym powietrzem. Kompresor pozwoli szybko usunąć wodę ze wszelkich połączeń i zakamarków. Nieco gorszy efekt osiągnięcie stosując miękkie szmatki.

Ostatnia faza to zabezpieczenie lakieru i powierzchni metalowych, w tym także chromowanych. Najpopularniejszą formą jest zastosowanie preparatów konserwujących, zawierających wosk, które nie tylko chronią nadwozie, ale także je nabłyszczają nadając maszynie zdrowy, ładny wygląd.

Smarowanie

Gdy motocykl jest już umyty i wysuszony warto przesmarować kilka miejsc. Najważniejszym jest rzecz jasna łańcuch napędowy. Specjalny smar w sprayu jest łatwy w użyciu i skuteczny w zabezpieczeniu łańcucha.

Teraz warto wziąć do ręki puszkę ze smarem silikonowym i nasmarować wszystkie dźwignie, podstawki, oraz inne ruchome elementy. Smar silikonowy ma tą właściwość, że jest hydrofobowy (odpycha wodę), a także nie przywiera do niego kurz. Nasmarowane w ten sposób elementy, będą współpracowały ze sobą lekko i bez nadmiernego zużycia przez bardzo długo.

Zalanie płynami

Przed ostatecznym odstawieniem motocykla „na kołki” należy zalać go do pełna płynami eksploatacyjnymi. O wymianie oleju już wspominaliśmy, należy też wspomnieć o płynie chłodniczym. Warto przyjrzeć mu się przed zimą, bowiem w przypadku maszyn garażowanych pod chmurką mrozy na poziomie -25 st. C (czyli takie, jakie mieliśmy ubiegłej zimy) mogą w przypadku zamarznięcia chłodziwa doprowadzić do uszkodzenia silnika oraz chłodnicy.

Zatankowanie do pełna baku nie tylko zapobiegnie jego rdzewieniu od środka, ale też nie pozwoli na skraplanie się w środku wody. Zadba też o zdrowe życie pompy paliwa. Nie należy się przy tym martwić rzekomym „wietrzeniem” paliwa. Na wiosnę będzie się ono bez problemu nadawało do jazdy.

Ochrona układu wydechowego

W przypadku motocykli posiadających układy wydechowe wykonane ze stali nierdzewnej sprawa jest prosta. Wystarczy dokładnie go umyć, rozgrzać silnik i pozwolić ostygnąć maszynie. Dla spokoju warto zasłonić wyloty tłumików, szczególnie w przypadku dwusuwów, aby nie dopuścić do kondensacji pary wodnej w środku, a w konsekwencji korozji wewnątrz tłumika i silnika.

Układy wydechowe wykonane ze zwykłej stali wymagają osobnego podejścia, szczególnie jeśli motocykl odstawimy do garażu po jeździe na drogach potraktowanych piaskarko-solarkami. Dokładne umycie i wysuszenie układu wydechowego (jak zresztą pozostałych podzespołów) to absolutna podstawa. W przeciwnym wypadku wiosną możemy nie poznać swojej maszyny. Przyda się też potraktowanie chromów i lakierów preparatem konserwującym.

Podwozie

Jeśli to tylko możliwe, najlepszym zabezpieczeniem podwozia jest odizolowanie go od nawierzchni. Najlepiej, jeśli uda się motocykl podstawić w taki sposób, aby oba zawieszania wisiały swobodnie w powietrzu. Na chwilę obecną jest to realne przede wszystkim w przypadku motocykli offroadowych, niemniej jednak nowe typy podnośników umożliwiają to także w przypadku sportów. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie o podstawce centralnej. Sensem podniesienia motocykla i „odpuszczania” zawieszeń jest dbałość o sprężyny, które z czasem się „uklepują”, coraz gorzej sprawując swoją rolę w zawieszeniu.

Skoro mówimy o stanie zawieszenia, to warto przed zimą ustalić co znajduje się wewnątrz zawieszeń. Po kilku latach zaniedbań serwisowych, olej w widelcu potrafi zebrać przez uszczelniacze tyle wody, że spadek temperatury otoczenia poniżej zera stopni C, doprowadzi do zamarznięcia wkładu i potencjalnych uszkodzeń zaworków wewnątrz podzespołu. Z uwagi na ten fakt warto dbać o stan zawieszenia.

Podniesienie motocykla na podstawkach ma jeszcze jedną zaletę. Unikamy dzięki temu odkształcenia opon motocykla. Wielomiesięczne stanie w bezruchu może bowiem doprowadzić do trwałego odkształcenia karkasu opony. Jest to tym bardziej prawdopodobne, im niższe ciśnienie znajduje się w oponie. Z tego względu przed odstawieniem motocykla na kołki warto dopompować koła, ustalając ciśnienie nieco wyższe od zalecanego przez producenta do jazdy.

Instalacja elektryczna

Choć o instalacji elektrycznej mówimy na samym końcu, nie znaczy to, że jest ona najmniej istotna. Wręcz przeciwnie. Kondycja akumulatora ma tutaj kluczowe znaczenie, dlatego też warto przyjrzeć się mu uważnie. Generalna zasada jest taka, że im starszy akumulator, tym troskliwiej należy się z nim obchodzić. Swoją czułość w stosunku do baterii można wyrazić na dwa zasadnicze sposoby. Przede wszystkim wymontować akumulator z pojazdu, przenieść go do suchego, ciepłego pomieszczenia, następnie doładować i pozostawić na przechowanie. Nie zaszkodzi co kilka tygodni baterię ponownie doładowywać, a koniecznie należy zrobić to przed jej wiosennym montażem do motocykla.

Dziś za niewielkie pieniądze kupić można automatyczne zestawy prostownicze, które podłączyć można bezpośrednio do akumulatora znajdującego się w motocyklu. To właśnie jest druga możliwość. Prostownik odnotowując spadek napięcia, sam doładowywał będzie baterię, a gdy już ją naładuje, automatyczne zakończy proces ładowania. I tak przez całą zimę, przy czym to rozwiązanie zarezerwowane jest dla użytkowników posiadających dostęp do sieci 230V w pobliżu motocykla lub miejsca przechowywania akumulatora.

Przed zimą warto przyjrzeć się także bezpiecznikom i złączkom elektrycznym. W handlu znajdziecie mnóstwo preparatów do konserwacji złącz elektrycznych. O ile w przypadku motocykli nowych lub co najwyżej kilkuletnich jest to lekka nadgorliwość, to w przypadku kilkunastoletnich maszyn konserwacja łącz może okazać się bardzo wskazana.

Awatar użytkownika
Miron
Administrator
Posty: 5004
Rejestracja: sobota 11 lut 2012, 12:57
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Re: Zimowanie motocykla

Postautor: Miron » niedziela 29 sty 2017, 18:17

Okrycie

Przykrycie motocykla to koniec, który wieńczy dzieło. Tutaj mamy kilka możliwości. W przypadku przechowywania motocykla w garażu okrycie przede wszystkim chroni przed kurzem, tudzież przypadkowym podrapaniem maszyny. Jeśli sprzęt stoi pod chmurką warto zaopatrzyć się w specjalistyczny pokrowiec, który skutecznie ochroni pojazd przed deszczem i śniegiem. Jest to o tyle ważne, że większość motocykli jest słabo zabezpieczona przed korozją i w efekcie wiosną stan chromów i odkrytych metalowych części może przyprawić właściciela o zawał.

Najlepszym rozwiązaniem przy przechowywaniu motocykla poza garażem jest wyposażanie się w odpowiedni namiot dla motocykla. W takim namiocie można maszynę podstawić na podstawkach, tak aby koła nie dotykały ziemi, można ukryć pod nim np. automatyczny prostownik, a przy tym mamy bardzo dobrą ochronę przed wodą i wiatrem.

Zimowe przepalanie

To ostatnie z zagadnień, które chcielibyśmy poruszyć. Wielu, czy to z tęsknoty za cieplejszymi dniami, czy to z przywiązania do swojego pupila lubi zimą przepalić swój motocykl. Samo w sobie jest to dobre, ponieważ długotrwały brak pracy szkodzi silnikom bardziej, niż normalna eksploatacja. Pamiętać należy jednak o dwóch ważnych kwestiach.

Uruchomienie motocykla zimą może doprowadzić do znacznego spadku poziomu naładowania akumulatora, a w czasie przepalenia nie zdąży się on doładować. Warto zatem wszelkie zimowe rozruchy wykonywać w asyście prostownika, najlepiej na w pełni naładowanej baterii. W innym wypadku kolejną próbę rozruchu motocykla może skwitować jedynie cichy jęk dobiegający z okolic rozrusznika.

Ważniejszą jednak sprawą jest porządne zagrzanie uruchomionego motocykla, aż do włączenia się wentylatora w układzie chłodzenia. Dlaczego? Dopiero po całkowitym rozgrzaniu silnika zaczyna on spalać paliwo w sposób całkowity, swoją rolę zaczyna też w 100% wypełniać katalizator do którego poprawnej pracy konieczna jest wysoka temperatura. W czasie pracy niedogrzanego silnika powstają toksyczne i agresywne dla metalu związki pochodzące z procesu spalania paliwa, które bez dogrzania jednostki napędowej pozostaną wewnątrz układu wydechowego i doprowadzą do jego szybkiej korozji.


https://www.youtube.com/watch?v=5nuuox6qX2w


Wróć do „Artykuły”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość